sobota, 9 lipca 2016

Koniec.

Chciałem Ci podziękować za czytanie tego bloga.

Postanowiłem ostatecznie zrezygnować z dalszego prowadzenia tej strony. Inwestować będę też już tylko prywatnie i hobbistycznie (bo dobre spółki i opcje mogą trochę ochronić kapitał przed dodrukiem i innymi szaleństwami banksterów, gotówka jest gorsza), jednak szkoda mi życia na dalsze angażowanie się w rynki kapitałowe na poważnie, profesjonalnie. Dlaczego? Bo dotarło do mnie wreszcie po 17 latach, że to fałszywa przygoda..., która już dłużej nie ma dla mnie sensu i znaczenia. Dość iluzji.


przemyślenia.pl

Nie będę już Cię męczył rozstawaniem, trzeba wiedzieć kiedy skończyć. Ja i tak zrobiłem niepotrzebny come back po napisaniu książki i zamknięciu poprzedniego bloga. Niepotrzebnie, ale widać tak miało być, nic przecież nie dzieje się przez przypadek ;)

Dziękuję Ci raz jeszcze za odwiedzanie bloga. Życzę Ci dobrego życia i dobrych wyborów na własnej drodze. Myśl samodzielnie, wybieraj mądrze. Świat jest piękny i dobry, jeśli odejdziemy od tego co toksyczne. Najlepszego wirtualny Przyjacielu, niech Bóg Ci hojnie błogosławi :)





PS. Wreszcie! :D

/ Dodane:

Trochę jak ten gość w tym artykule.



piątek, 1 lipca 2016

Portfel Spekulacja Fundamentalna - 2,5 miesiąca

Portfel Spekulacja Fundamentalna zacząłem prowadzić od 19.04.2016 r. z symboliczną kwotą 6000 zł (początkowo 1000 zł było na instrumentach pochodnych).

Wklejam screeny z prawdziwego konta dla lepszej transparentności. Wczoraj w portfelu miałem tylko opcje PUT, które zakupiłem tuż przed Brexitem. Portfel na 30 czerwca był wart 3 389,49 zł, co daje stratę -43,51% po 2,5 miesiącu działania.






Komentarz:

Choć prawidłowo przewidziałem Brexit, nie udało mi się zarobić. Banki centralne i smart money sztucznie napompowały indeksy w ostatnich dniach przed referendum, co dało im poduszkę dla spadków i zablokowało zysk kilkuset punktowy na indeksie i na opcjach. Na przyszłość będę wiedział, że takie sztuczki (+/- 5 do 10% w parę dni) trzeba uwzględniać :)

Zapewne banki centralne i smart money dalej będą sztucznie utrzymywały rynki światowe, aby zapobiec panice. Mają do tego celu zapewne biliony $ oraz innych walut. Pieniądze te będą hamować spadki oraz będą sztucznie tworzyły wzrosty, czyli dalej utrzymywały iluzję.

Mnie nie przekonuje sztuczne sterowanie giełdami, bo wiem, że globalne siły popytu i podaży są siłami natury, które ostatecznie zawsze wygrają z fałszem i kłamstwem. To kwestia czasu, kiedy jakiś duży bank ogłosi problemy.

Kolejne tygodnie mogą znacząco zmienić stan ww. portfela. Zastrzegam sobie jednak prawo niepodawania na blogu stanu portfela w kolejnym/ch miesiącach, jeśli uznam to za lepsze dla siebie - będzie to równoznaczne z zawieszeniem jego publikacji. Nie robię już dziś porównania z resztą indeksów, bo wiadomo, że portfel jest sporo gorszy od benchmarku.


Informacje przedstawione na tej stronie internetowej są prywatnymi opiniami autora i nie stanowią rekomendacji inwestycyjnych w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 roku w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, ich emitentów lub wystawców (Dz. U. z 2005 roku, Nr 206, poz. 1715). Czytelnik podejmuje decyzje inwestycyjne na własną odpowiedzialność. Myśl samodzielnie.

wtorek, 28 czerwca 2016

Co po Brexit?

Usunąłem poprzedni wpis o tym samym tytule. Uznałem bowiem, że znowu niepotrzebnie bawię się w pesymistyczne wizje. Lepiej pisać optymistycznie i pozytywnie, niż bawić się w takie niezbyt fajne scenariusze. Życzę nam i światu nawracania się i uzdrawiania, poprzedni post był zbyteczny, kto przeczytał ten niech wyciągnie z niego coś dobrego.

Oby w Europie działo się jak najlepiej, oby się nawracała z błędnej polityki i decyzji, z arogancji. Oby świat zaczął bardziej inwestować w dobro i miłość, zamiast w strach i jego konsekwencje.

piątek, 24 czerwca 2016

BREXIT!

No i stało się. Oficjalnie Wielka Brytania wychodzi z UE, odzyskuje wolność od bezsensownych pomysłów biurokratów z Brukseli. To jest dla nich dobry dzień, to jest dla reszty państw UE dobry dzień, może oprócz niemieckiego hegemona. Teraz zarozumialcy z Brukseli zaczną się liczyć z innymi, a Polska awansuje w UE jako jeszcze poważniejszy i wymagający partner do rozmów.

Osłabiona została struktura UE, jednak była to konsekwencja lat pracy urzędników. Mam nadzieję, że UE się zreformuje i zamieni w coś co ma sens.

W Azji spore spadki - 8% w Japonii i -4% w Chinach. Europa może mieć więcej, niektóre indeksy powyżej -10%. To może być też początek bessy, ponieważ kolejne kraje pójdą w ślady Anglii. Kilka państw może wyjdzie z UE, i to co pisałem już od 2 lat, euro waluta może paść, a z nią dolar. Do tego dochodzą wybory i wygrana D. Trumpa w USA, więc nerwowość, strach i chaos przed dobrą zmianą mogą wzrosnąć. Cameron już podał się do dymisji.

Zobaczymy co się wydarzy do 22:00 na świecie, szczególnie w USA. Różne instytucje finansowe w najbliższych dniach będą broniły rynki przed spadkami. Przez weekend będzie wiele do przemyślenia. Następne tygodnie mogą być gorące w wydarzenia. Mam nadzieję, że zabezpieczyłeś się przed spadkami.

piątek, 17 czerwca 2016

Co po referendum BREXIT?

"Jeśli BREXITU nie będzie, rynki ruszą w górę" - czytam w artykule, w którym wypowiadają się zarządzający funduszami.

 3 pytania:
  • Bez Brexitu w UE zmieni się coś na lepsze?
  • Jeśli nie będzie Brexitu, to czy napięcia i niezadowolenie w Anglii zaczną się zmniejszać czy zwiększać?
  • Czy na miejscu bogatego Anglika wolałbyś suwerenność, wolność i partnerstwo gospodarcze z UE na wzór funkcjonowania Szwajcarii lub Norwegii, czy realizować pomysły Niemiec?




Jak wiesz z tego bloga, rynkami rządzi miłość (=bezpieczeństwo) i strach (=brak bezpieczeństwa), a nie same fundamenty czy logiczne argumenty. Co nas więc czeka po referendum?

Niezależnie od finału referendum, wg mnie tej siły już nie powtrzymacie ;) Format działania UE się wypalił i musi dojść do dużych zmian. Nawet jeśli Brexitu nie będzie (a jest to idealny czarny łabędź - niespodziewane wydarzenie o globalnych konsekwencjach), to problemy unii się nie rozwiążą. Tylko Brexit mógłby zmusić do reform UE tak, aby żaden kolejny kraj nie chciał pójść drogą Anglii. Tylko Brexit mógłby rozładować napięcie w UE i zreformować tego biurokratyczno-socjalistycznego potwora, który wcześniej czy później musi się rozpaść. Pytanie czy Anglikom starczy odwagi, aby zerwać toksyczny związek i stworzyć umowę win-win?

PS Ja nie wierzę we wzrosty i spokój po Brexicie. Czekam na 21-22.06 i po 23.



środa, 15 czerwca 2016

Co się stanie 21 czerwca?

W najbliższych dniach wg moich autorskich badań powinniśmy mieć uspokojenie na giełdach światowych (chyba, że FED podniesie stopy). Natomiast później badania wskazują, że 21 czerwca znów będą mocne spadki, tym razem podaż może już docisnąć na serio. Potraktuj ten wpis oczywiście jako ciekawostkę, test, ostrzeżenie, a nie wyrocznię - badania prowadzę na serio dopiero nieco ponad miesiąc.

W poprzednim poście, na dwa dni przed największymi spadkami na wszystkich kontynentach i większości giełd światowych napisałem Ci, że 10 czerwca rynek w Polsce spadnie ok. -2% lub więcej. 10 czerwca rynek spadł w ciągu dnia powyżej -2%, a zamknął się na -1,77%. Wnioski z moich badań okazały się trafne, a co ciekawe 8-go czerwca mieliśmy silne wzrosty, które ani trochę nie zapowiadały spadkowego scenariusza.

Idę więc dalej. Teraz z moich badań wynika, że 21 czerwca dojdzie znowu do spadków ok. -2% lub większych. Myślę, że spadki mogą być silniejsze niż 10-tego, będą bowiem spowodowane narastającym strachem przed Brexitem i jego konsekwencjami. Referendum Brexit to ważne wydarzenie emocjonalne, niezależnie od wyniku. Wyjście może doprowadzić w ciągu najbliższych miesięcy/lat do upadku euro waluty (prawdopodobnie za parę dni zobaczymy szaleństwo na niektórych walutach) i do rozpadu UE jaką dziś znamy - kolejne państwa zapewne też wystąpią z unii.

Większości państw UE na dobre wyjdzie ten rozłam, bo dzisiejsza UE do niczego się już nie nadaje. Unia służy dziś tylko do wymyślania nowych, bezużytecznych przepisów korzystnych głównie niemieckiemu hegemonowi. Ta konstrukcja już nie działa i musi się rozpaść oraz zamienić w coś atrakcyjniejszego dla reszty suwerennych państw. Dla Polski transformacja UE w nowy byt to wielka szansa na zwiększenie swojej geopolitycznej siły i mam nadzieję, że będzie wykorzystana na 100%. 21 czerwca może okazać się szczytem hossy w USA.


środa, 8 czerwca 2016

Co czeka rynki 10 czerwca 2016 r.?

Od 3 miesięcy, a tak bardziej solidnie od miesiąca, prowadzę autorskie badania trendów na giełdzie polskiej, niemieckiej i amerykańskiej oraz siłę trendu w ujęciu europejskim. Są to proste badania, które nie wiem jeszcze, co mi dokładnie odsłonią.

Na razie na ich podstawie zacząłem widzieć z około tygodniowym wyprzedzeniem, co powinno się wydarzyć konkretnego dnia na GPW. Już dwa razy z wyprzedzeniem dniowym lub kilku dniowym wiedziałem, kiedy na GPW będą mocne wzrosty lub spadki.

10 czerwca...

Wg moich badań, np. jutro będzie panował na rynku chill +/- 1%, natomiast 10 czerwca powinny być mocne spadki w okolicach -2% lub więcej. Piszę to dla ciekawostki, aby wspólnie sprawdzić te założenia, zwłaszcza po wczorajszym świetnym, wzrostowym dniu. Miesiąc badań to trochę za mało, aby wyciągać rzetelne wnioski, więc traktujmy to jako mini test. Oczywiście można by przyjąć margines +/- 1 dzień, ale mnie interesuje konkretnie 10-ty.

Na wszelki wypadek sprzedałem jednak z portfela jedną spółkę, a dokupiłem opcji. Uznałem bowiem, że wchodzimy w jeden z najtrudniejszych okresów giełdowych od lat. Rynki będą miały teraz przyduszanie podażowe przez kilka czynników:

  1. W USA: Rynki są mocno przewartościowane i wzrosty trwają już długo, są wrażliwe na wydarzenia światowe, a cała masa danych makro wskazuje, na odwracanie się trendu.
  2. Wg mnie referendum w Anglii zakończy się brexitem i rozpocznie to nowy etap w UE - za jej przykładem pójdą kolejne kraje.
  3. D. Trump wygra wybory, a to będzie oznaczało potężne zmiany w światowej polityce i ekonomii i nastąpi zdrowy chaos przez kilka kolejnych miesięcy/lat.
  4. Azja i Bliski Wschód dorzucą swoje trzy grosze.

Czekamy więc do piątku zobaczyć, co będzie na GPW. W USA właśnie toczy się walka o historyczne rekordy. 10 czerwca 2016 r. to może być ważny dzień albo nowych historycznych szczytów w USA, albo odwrotu.

PS Ropa rośnie jak pisałem kilka miesięcy temu, dziś już 51,30$. Złoto też rośnie, dziś 1261$, srebro już >17$.


wtorek, 31 maja 2016

Portfel Spekulacja Fundamentalna - 1,5 miesiąca

Tak jak mówiłem, wklejam podsumowanie portfela Spekulacja Fundamentalna.

Portfel zacząłem prowadzić od 19.04.2016 r. z symboliczną kwotą 5000 zł na akcjach i 1000 zł na instrumentach pochodnych (kapitał będzie się przemieszczać na rachunkach w zależności od potrzeb).

Wklejam screeny z prawdziwego konta dla lepszej transparentności. Portfel będę udostępniał albo pod koniec każdego miesiąca, albo pod koniec kwartałów - jeszcze to przemyślę. Na pewno będzie na koniec czerwca.


Stan akcyjny portfela SF wygląda dziś tak:
 Stopa zwrotu:
Benchmark:
Transakcje: (poniższy slajd z transakcjami wklejam tylko raz, w przyszłości nie będę raczej tego robił).
Stan portfela SF na rachunku instrumentów pochodnych:
 Benchmark:

Komentarz:

Portfel Spekulacja Fundamentalna jest wart 5799,06 zł, czyli strata wyniosła -200,94 zł = -3,35%.

W tym czasie benchmark (od 19.04 do dziś) wygląda tak:

WIG20          1964.84         1808.24      =       -7,97%
WIG            48596.34       45844.15      =       -5,66%

SWIG80      13722.54       13668.09      =       -0,40%
NCI                 281,65           283,61      =       +0,70%
DAX           10349.59       10262.74      =       -0,84%
SHC              3042.82         2916.62      =       -4,15%
S&P              2100.80         2096.95      =       -0,18% 

Dla zabawy ;P

APPLE      106.91$        99.86$      =      -6,59%
TESLA      247.37$      223.23$      =      -9,76% 
BERKSHIRE HATHAWAY     219 000$    211 695.00$      =      -3,34%


Straty są spowodowane początkowymi transakcjami, które były zbyt szybkie i nieprzemyślane. Jest to owoc 2-letniej przerwy w inwestowaniu w akcje, brak praktyki zadziałał. Błędy zaliczyłem też na opcjach, ale jest lepiej, widzę postępy nauki.

Na szczęście okres rozruchowy mam już za sobą, transakcje przebiegają prawidłowo i są znacznie bardziej celne. Nie obyło się bez strat, ale bezpieczeństwo portfela jest kontrolowane. Portfel uzyskał lepszy wynik od benchmarku WIG20 i WIG. Osiągnąłem wynik podobny do spółki (funduszu) Berkshire ;P Za miesiąc podsumowanie powinno być ciekawsze.

Dla jasności dodam, że wszystkie pozycje w portfelu mogą być jutro zmienione lub zamknięte, dlatego kupując któryś z powyższych aktywów, robisz to na własną odpowiedzialność. Możesz stracić. O swoich transakcjach nie będę na blogu informował, będę udostępniał jedynie stan portfela co miesiąc lub co kwartał. Myśl samodzielnie, bądź odpowiedzialny Czytelniku.


Informacje przedstawione na tej stronie internetowej są prywatnymi opiniami autora i nie stanowią rekomendacji inwestycyjnych w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 roku w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, ich emitentów lub wystawców (Dz. U. z 2005 roku, Nr 206, poz. 1715). Czytelnik podejmuje decyzje inwestycyjne na własną odpowiedzialność. Myśl samodzielnie.


poniedziałek, 23 maja 2016

Czy idzie hossa na złoto i srebro? Co z giełdą?

G. Soros, który z każdym miesiącem ma gorszą opinię na świecie i uznawany jest za "mrocznego" finansistę i lewicowego propagatora NWO, zwiększa pozycje na załamanie się rynku amerykańskiego i na wzrosty złota (link do artykułu). Być może jego transakcje by mnie specjalnie nie obchodziły, gdyby nie to, że akurat w tym temacie od miesięcy twierdzę podobnie.

Jeśli myślisz, że hossa w USA tym razem będzie trwała wiecznie, to wiedz, że krach jest coraz bliżej. Im więcej osób myśli, że dodruk pieniędzy przez banki centralne, czy działania FEDu (ciekawy artykuł) sprawią, że nie będzie bessy, tym bliżej jesteśmy pogromu. Dlatego właśnie trzymam rękę na pulsie i mam aktualnie około 10-15% kapitału portfela SF w opcjach put.

Mądry inwestor ubezpieczy się przed możliwym załamaniem na kilka prostych sposobów np.: zwiększy gotówkę w portfelu, sprzeda rozgrzane akcje, zakupi akcje antykryzysowe, kupi opcje/kontrakty, odpowiedni ETF, zainwestuje w metale szlachetne, zainwestuje we własny rozwój, biznes, w tworzenie lub zwiększanie aktywów, zdywersyfikuje portfel geograficznie itd. Możliwości jest mnóstwo.

Jedna z największych szans inwestycyjnych jakie się zbliżają, to rynek metali szlachetnych. Uważam, że idzie wielka, wieloletnia hossa surowcowa tj. głównie na złoto i srebro. Chińczycy (kupili nawet mega sejf pod nowe zakupy - link), Rosja i globalne fundusze również skupują złoto (link). Główny trend wzrostowy zacznie się prawdopodobnie od kryzysu na rynkach kapitałowych w USA.

Pojawiło się więc pytanie Czytelnika, jak inwestować w surowce?

Najłatwiej i najwygodniej dla nas inwestorów giełdowych jest kupić spółki wydobywające metale lub sprzedające metale. Pamiętasz rok 2000 i hossę internetową? Wszystko, co związane było z internetem drożało. M.in. dlatego do portfela kupiłem sieć sklepów zajmującą się handlem metalami - Mennicę Skarbową (MNS). Jest to spółka antykryzysowa, która ma szansę radzić sobie nawet w przypadku mocnych przecen na światowych giełdach. Jej minusem jest b. niska płynność, ale przy małej kwocie i dłuższej inwestycji, ten czynnik nawet działa na plus, bo kurs szybciej rośnie. Zresztą płynność poprawi się wraz z modą, kiedy branżę zauważy tłum. Potencjał ma też m.in. KGHM (ale raczej jeszcze nie teraz) i BRIJU, które jednak parę tygodni temu w portfelu zamieniłem na MNS.

Można też oczywiście kupić metale szlachetne w postaci fizycznej i za parę lat odsprzedać. Wiąże się to jednak z paroma wyzwaniami np. przechowywaniem monet/sztabek, prowizjami, wysokim vatem przy srebrze itp. Poniżej wklejam kilka dobrych linków, o podstawach inwestowania w złoto i srebro, gdzie opisane są główne za i przeciw. Polecam w tym temacie książkę o której już pisałem - warto ją przeczytać i samemu pomyśleć, jak chce się ulokować pieniądze. Polecam też obejrzeć sobie filmik instruktażowy i przejrzeć te trzy artykuły - artykuł 1, artykuł 2 i 3. Ponadto w necie jest sporo materiałów dodatkowych na ten temat, kto chce ten znajdzie.

A co z Warszawą?

Bardzo ciekawie wygląda wykres WIG20. Z jednej strony pokazuje potencjał wzrostów i powrotu nawet do wieloletniej hossy, a w drugim ujęciu jest raczej zapowiedzią mocnych spadków:

biznesradar.pl


Powyżej widzimy idealny kanał wzrostowy i odbicie się od przełamanej linii trendu spadkowego (prowadzona po szczytach z 2007 i 2011 r.). Pokazuje on potencjał wzrostów aż do górnej linii kanału, a to by znaczyło, że czeka nas teraz długa hossa (kto wie, mamy wreszcie propolski rząd, który walczy, by zachodnie kraje dłużej nas nie okradały).

Ten sam wykres w postaci liniowej pokazuje jednak trochę brzydszą perspektywę:

biznesradar.pl


Pokazuje, że prawie 20-letni kanał został już przebity dwukrotnie w ostatnich tygodniach. Jeśli do tego obrazka doszłoby załamanie rynków amerykańskich, to nie ma szans, by WIG20 nie zjechał głębiej. Być może nie na długo (fałszywe wybicie jak w 2009 r.), ale wystarczająco, by wystraszyć wiele osób. Na dodatek w ujęciu liniowym kanał ma formę rozszerzającą się, co ma wydźwięk raczej negatywny.

I wg mnie niestety ten drugi scenariusz na parkiecie ma większe szanse i powody na realizację, biorąc pod uwagę światowy klimat, a także sytuację w Polsce.

Podsumowując

Wzrosty złota i srebra - wg mnie - są w długim okresie raczej przesądzone, szczególnie w przypadku kryzysu, który napędzany jest przez dodruk pieniędzy i geopolitykę. Uważam, że warto dokonać alokacji części kapitału w tę branżę, bo notowania złota i srebra są na ciekawych poziomach po wieloletnich spadkach. Wg mnie, szczególnie ciekawie prezentuje się srebro, bo ostatnimi czasy rośnie mocniej od złota.


Informacje przedstawione na tej stronie internetowej są prywatnymi opiniami autora i nie stanowią rekomendacji inwestycyjnych w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 roku w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, ich emitentów lub wystawców (Dz. U. z 2005 roku, Nr 206, poz. 1715). Czytelnik podejmuje decyzje inwestycyjne na własną odpowiedzialność. Myśl samodzielnie.

wtorek, 3 maja 2016

Rzucanie wyzwania niemożliwemu

Żródło: www.facebook.com/banitazwyboru
 

Ten cytat rozszerzył moje spojrzenie na hazard. Zawsze kojarzyłem go z lenistwem i strachem, natomiast teraz widzę, że wszyscy czasami stajemy się hazardzistami. Hazard jest w życiu każdego z nas, pojawia się zawsze, gdy wychodzimy poza strefę komfortu. W zależności od wyczynu może być mniejszy lub większy. Dobrze, jeśli opiera się na ciężkiej pracy, solidnym przygotowaniu i płynie z serca, z pasji, jak u alpinisty. Gdyby nie ten rodzaj "hazardu", praktycznie nie byłoby większości odkryć na świecie.

Ten obrazek dał mi mocno do myślenia. Ostatnio sam rzuciłem wyzwanie niemożliwemu. Zainwestowałem w kurs przygotowawczy do egzaminu na doradcę inwestycyjnego i w październiku będę podchodził do egzaminu. To dla mnie czysty hazard, ponieważ wymaga ode mnie zmierzenia się ze wszystkimi demonami z przeszłości, począwszy od wyższej matematyki, ekonometrii, statystyki, prawa i długiej listy rzeczy, których nie cierpię. Dodatkowo nie mam żadnej gwarancji, że się uda, a czasu jest już bardzo mało.

Mimo wszystko podejmuję to wyzwanie, bo od niezdanej matury z matematyki kilkanaście lat temu i zarzuceniu pomysłu, kwestia maklera/doradcy inwestycyjnego powraca do mnie regularnie jak bumerang i mnie trochę zadręcza ;) Już czas, by się zmierzyć z tematem i sprawdzić, o co tu chodzi. Jeśli Bóg mi pomoże to go zdam, jeśli Bogu na tym celu nie zależy, to bez Jego pomocy nie dam rady, bo jestem typowym, umysłem nieścisłym i humanistą :)

Robię to jednak dla siebie, aby ostatecznie rozwikłać sprawę inwestowania i giełdy w moim życiu, by nigdy nie móc mówić, że nawet nie spróbowałem. Robię to też dla tych, którzy korzystają z mojej wiedzy, bloga i dla tych, których chcę wspierać w przyszłości. Najbliższy rok będzie dla mnie wspinaczką na mój własny Mount Everest, coś co kilkanaście lat temu zarzuciłem, poddałem się z braku wiary w siebie. Jak zostanę doradcą inwestycyjnym w 2017 r. to będzie cud. Dam z siebie 117% i zobaczymy :)


Portfel Spekulacja Fundamentalna

Na koniec kwietnia Portfel Spekulacja Fundamentalna wygląda tak:




Po zakończeniu pierwszych testów zakupowych portfel SF 30.04 miał -3,9% straty. Na razie nie zdradzam jakie dwie spółki mam w portfelu, bo jeszcze nie przemyślałem, kiedy i jak najlepiej, najbezpieczniej prezentować tu wyniki. Powiem tylko, że jedna spółka jest z New Connect, druga z rynku ciągłego. Prawdopodobnie poczekam z informacjami o spółkach, do momentu, kiedy portfel będzie na plusie.
 

sobota, 23 kwietnia 2016

Koniec urlopu - Portfel "Spekulacja Fundamentalna"

Odpocząłem, przemyślałem wiele, odkryłem wiele, kończę urlop inwestycyjny - już czas stawić czoła wrogim okolicznościom rynkowym :)

Kilkanaście miesięcy temu, zrobiłem sobie przerwę, zamknąłem rachunek maklerski, firmę szkoleniową, zawiesiłem rękawice giełdowe i całkowicie usunąłem się z rynku. Po ówczesnych blisko 16 latach praktyki musiałem odpocząć i nabrać zdrowego dystansu do giełdy. Jedyne co robiłem, to dalej obserwowałem i słuchałem informacji z rynków. To był dla mnie trudny czas. Musiałem znowu umrzeć, by narodzić się na nowo.

Od zeszłego tygodnia znów jestem inwestorem czynnym, mam w portfelu aktualnie trzy spółki. Poniżej screen z 19.04.2016 r. z mojego nowego rachunku. Symbolicznie przeznaczyłem na akcje 5000 zł i 1000 zł na edukację w różne instrumenty (np. opcje), ale kwoty te będę pewnie mieszał ze sobą w zależności od potrzeb inwestycyjnych. Nie będę już wpłacał na rachunek giełdowy większych kwot - nie potrzeba. Strategia musi się obronić albo umrzeć śmiercią naturalną.

Jak wiesz, nie jestem już ani inwestorem długoterminowym, ani też spekulantem-hazardzistą - byłem obydwoma tymi typami inwestorów w przeszłości, ale ani jeden z nich nie pasował do mnie, a i owoce tego były przez to marne. Dzisiaj zintegrowałem w spójną całość najlepszą swoją wiedzę i doświadczenie giełdowe zdobyte od marca 1999 r. (ponad 17 lat) i staję się oficjalnie spekulantem fundamentalnym - osobą, która pracuje więcej i gorliwiej, niż inwestor długoterminowy, a gdy trzeba działa z szybkością spekulanta (czyli w dopasowaniu do nowych czasów).

Spekulacja fundamentalna (skrót SF - science fiction ;P) to będzie dla mnie nowość pod wieloma względami, nie wiem jeszcze czy osiągnę sukces. Jest to moja innowacja i ciągnie za sobą możliwość ponownej porażki, ale spróbować trzeba. Dam sobie ostatnią szansę.

Będzie ona bazowała na syntezie fundamentalnej rynku i spółek (z koncentracją na fundamenty mikro tj. spółek), będzie bazowała na zarządzaniu ryzykiem i zarzadzaniu portfelem oraz kompleksowym zarządzaniu aktywami. Będzie oparta, jak to nazwałem, na dywersyfikacji koncentrycznej lub, jak kto woli, na dywersyfikacji dynamicznej tj. będzie oparta na osiągnięciu maksymalnej możliwej do uzyskania dla danego inwestora efektywnej stopy zwrotu, przy dynamicznym mechanizmie ogniskowania środków oraz z zachowaniem największej staranności w ochronie kapitału/zysków.

Spekulacja fundamentalna będzie skupiona na inwestowaniu w oparciu o stosowanie zerowego ryzyka tzn. będę dokonywał zakupów, które będą praktycznie blokowały możliwość osiągnięcia strat. Będę skupiał się na generowaniu zysków już w dniu zakupu, dzięki ciągle udoskonalanym autorskim mechanizmom zarządzania ryzykiem inwestycyjnym.

Moim celem nie będzie tym razem pobicie benchmarku. Moim celem będzie: ciągła maksymalizacja i optymalizacja osiąganej przeze mnie stopy zwrotu. Będę starał się każdego dnia być skuteczniejszym inwestorem, inwestującym bezpiecznie. Będę rywalizował tylko z samym sobą, z sobą z wczoraj :) Skupię się głównie na samorozwoju, gorliwej pracy i wierzę, że benchmark przy okazji także uda mi się pokonać. Będę to mierzył.



 


 

Nie będę informował Cię na bieżąco o moich transakcjach, tak jak robiłem to dawniej - będzie ich prawdopodobnie zbyt wiele i będą totalnie niezrozumiałe dla kogoś innego niż ja. Będzie na pewno masa błędnych transakcji, więc nie chcę, aby ktoś miał możliwość ich kopiowania na swoją zgubę.

Co jakiś czas (np. raz na miesiąc/kwartał) jeśli uznam, że warto coś powiedzieć, pokażę screen konta i zrobię raport kwartalny. Jeśli dokonałbym jakiś wpłat lub wypłat z konta to także poinformuję Cię o tym oraz wstawię screen zmian. Portfel będzie w 100% udokumentowany na moim rachunku jw. na zdjęciu = mniej pracy dla mnie i lepsza transparentność dla Ciebie. Portfel będę udostępniał do czasu, który uznam za właściwy.


Dlaczego wracam? 


Ponieważ wierzę, że mam to robić dalej, świat jakby ciągle zachęca mnie w tym kierunku. Trochę szkoda mi też wyrzucić do kosza wcześniejsze 16 lat praktyki, zwłaszcza, że wydaje mi się, że sukces jest o krok.

Inna sprawa, że zmieniam całkowicie nastawienie do celu dla jakiego jestem na giełdzie. Moim głównym celem będzie filozofia zarabiać aby oddawać (na chrześcijańskie organizacje). Zamierzam w najbliższych latach przekazywać od 10-50% (ustalane progresywnie w zależności od osiągniętych wyników) rocznych zysków netto, a docelowo oddawać nawet 99% lub 100% kapitałów na potrzebujących. Dzięki takiemu podejściu do inwestowania zyskuję większą motywację do działania i sens z inwestowania :)

Za kilka miesięcy będę wiedział, czy strategia się sprawdza. Jeśli się powiedzie postaram się umieszczać tutaj częściej, wiele użytecznych dla Ciebie informacji nt. inwestowania oraz tego, co zrozumiałem w ostatnich blisko dwóch latach przerwy.

To tyle na dziś.

Start portfela Spekulacja Fundamentalna 19.04.2016 r. z kwotą 6000 zł = punkt zero. W tym dniu indeksy porównawcze miały wartość:

SWIG80      13722.54
WIG            48596.34
DAX           10349.59
SHC              3042.82
S&P              2100.80  

Dla zabawy ;P

APPLE      106.91$
TESLA      247.37$
BERKSHIRE HATHAWAY     219 000$

sobota, 9 kwietnia 2016

Wstrzymana dystrybucja

Wiele tygodni temu wstrzymałem sprzedaż mojej książki 3 tajemnice giełdy. Książki nie będę już nigdy sprzedawał ani publicznie rozdawał, i to pomimo, że poświęciłem na nią blisko 4 lata pracy! Osoby, które zdążyły ją nabyć są w dość wąskim i elitarnym gronie, które poznało moje ówczesne zapatrywanie na świat i przyszłość.

Główną przyczyną wstrzymania sprzedaży jest jej pesymistyczny fragment na temat przyszłości, który mógł wpływać na Czytelnika i postrzeganie przez niego perspektyw na kolejne dekady. Wiem, że każdy potrafi myśleć za siebie, jednak sumienie podpowiada mi, by temat najlepiej zamknąć. Po miesiącach urlopu od giełdy zrozumiałem, że koncentracja na negatywach to jedna z najmniej potrzebnych nam rzeczy w życiu. Lepiej być niepoprawnym optymistą, niż realistą, czy też pesymistą :)

Przypomnę też raz jeszcze, że niebezpieczne jest dla inwestora spekulowanie na spadki. Sprawia ono bowiem, że trzeba się skoncentrować na wyszukiwaniu potwierdzenia swoich negatywnych prognoz i na negatywnych informacjach. Doprowadzić to może do sytuacji, kiedy sami staramy się reagować i działać w myśl prawdopodobnego czarnego scenariusza, a to prowadzi nas prosto w pułapkę nieszczęśliwego życia i błędnych decyzji. Nie polecam.

Odradzam zatem inwestowanie na krótko, chyba, że jako formę ubezpieczenia swoich pozycji aktywów - tj. np. można kupić opcje na spadki i nie myśleć o nich zbyt często, tak jak zapomina się o kupionym ubezpieczeniu na życie. W innym razie możemy działać w myśl zasady samospełniającej się przepowiedni, która prowadzi nas do niepotrzebnych kłopotów.

Reasumując, osoby które czytały 3 tajemnice giełdy chciałbym, aby przeglądając ją w przyszłości skupiały się na treści pozytywnej. Wtedy książka utrzymuje wartościowy przekaz. Być może w przyszłości na blogu będę zamieszczał właśnie te fragmenty.

Jest z tej historii też ważny morał: kiedy robimy ważny projekt, tworzymy swoje wielkie dzieło, to pomyślmy o konsekwencjach i owocach swojej pracy w przyszłości, dla siebie i dla innych. Nie oszukujmy się, bądźmy szczerzy. Szkoda marnować lata pracy na coś, co później trzeba wrzucić na dno szuflady.

wtorek, 15 marca 2016

Drukują więcej

Dodruk w UE jeszcze większy - link (oraz podaż pieniądza w Polsce - link)...

Na rynki płyną pieniądze z mega dodruku. Na całym świecie rządy postępują tak samo bezsensownie, a to jak historia pokazuje źle się skończy dla walut i dla tych gospodarek. Jak pisałem już w 2014 roku, dolar i euro powinny upaść, z każdym dniem jesteśmy bliżej tych dni. Zostaną zamienione na inne waluty, bardziej globalne, a okres podczas ich upadku może być nieprzewidywalny w konsekwencjach dla każdego Kowalskiego czy Smitha.

Cały czas mamy możliwość zadbania o siebie poprzez: spłacanie złych długów, rozwoju siebie i swoich kwalifikacji, roztropne nabywanie lub tworzenie różnych aktywów np. własnego biznesu. Dodruk w różnych miejscach świata daje nam czas na potrzebne przygotowania, chociaż nie wiadomo, ile czasu zostało.

Uważam też, że obecnie mamy dobry czas na pomyślenie o kupnie metali szlachetnych. Po korekcie w ostatnich latach złoto i srebro są notowane po ciekawych cenach i wg mnie nie mają powodów do głębokich spadków. Raczej przeciwnie, z każdym dniem wydają się być bardziej wartościowe. Polecam zapoznać się trochę lepiej z książką na temat inwestowania w metale, którą opisałem na moim blogu książkowym - kliknij tutaj.

Warto przemyśleć tego rodzaju dywersyfikację aktywów i kapitału.

PS. (dodane 15.03.16):

Złoto dziś ok. 1232$, srebro 15,30$.

wtorek, 2 lutego 2016

Uwaga na giełdę

Giełdy muszą jeszcze bardzo mocno spaść. Pisał o tym parę dni temu też Mark Faber w odniesieniu do USA. On także uważa, że czekają nas jednodniowe spadki nawet -23% jak w 1987 r. Moim zdaniem to, co zobaczymy podczas najbliższego załamania się rynków amerykańskich, będzie połączeniem zdarzeń z 1987 r. i z 1929 r.. Dlatego ponownie Was przestrzegam, abyście nie łapali "spadających noży", ani nie dali się nabrać na "promocję dla głupców". Dopóki USA nie spadną w ciągu dnia po kilkanaście lub ponad -20%, i to może nawet z 2-3 razy w czasie całej bessy, dopóty nie ma sensu kupować żadnych akcji (chyba, że poznałeś już tajemnice jak to robić).

Zrozum, że giełdy są sterowane przez graczy ze środowiska NWO (m.in. G. Soros), ale nawet oni ostatecznie nie mają 100% kontroli nad globalnymi siłami popytu i podaży. Nawet oni przeświadczeni w swej pysze, że mogą zawsze sterować rynkami tak jak sobie wymyślą, nie zapanują w 100% nad globalną podażą i skutkami paniki.

USA to wydmuszka finansowa i mocarstwo gospodarcze (dzięki kreatywności wspaniałych przedsiębiorców) w jednym. Reszta bogactwa poza twardymi aktywami to iluzja o skali napompowania jakiej świat wcześniej nie widział. Takie odchylenie od rzeczywistości, taka sztuczność, muszą wrócić do równowagi, ale wpierw muszą spaść z urwiska z całym impetem. Dojdzie do historycznej chwili, w której USA spadną z roli mocarstwa globalnego nr 1. Chiny wejdą na pierwsze miejsce, a może nawet ktoś trzeci. I to będzie ciężki czas dla światowych gospodarek i giełd.

Jeśli myślisz, że zaraz zarobisz na akcjach, bo już spadły one np. o -50% to jesteś naiwniakiem, który daje zarobić i wycofywać się z rynku grubym rybom. Zakres spadków na rynkach zaskoczy wszystkich! Nie daj się i nie baw się w tę wirtualną przepychankę!

Dziś liczą się tylko twarde aktywa, a w kolejnych latach będą jeszcze ważniejsze. Twarde aktywa, które przynoszą dodatnie przepływy pieniądza i/lub zwiększą swoją wartość to cel inwestycyjny przed załamaniem. Są to np.: własny biznes (ostrożnie, bo będzie trudno, ale warto próbować i się uczyć), złoto, nieruchomości (też ostrożnie), a co najważniejsze własny umysł i umiejętności zawodowe. Inwestuj teraz wiele w siebie, a nie w akcje, które będą poza jakąkolwiek Twoją kontrolą. Spółki dywidendowe też na nic się nie przydadzą, bo w kryzysie przestaną płacić dywidendy!

Podsumowując

Trzeba się modlić o mądrość oraz rozwijać siebie, roztropnie inwestować, tam gdzie potencjał zysku do ryzyka jest wysoki. Po prostu trzeba stawiać wyzwaniom czoła, zamiast lękać się przyszłości, lecz trzeba to robić z głową. Lęk to zły doradca w 99% przypadków, to pułapka, można go olać :) Bądź przygotowany na różne scenariusze rozwoju sytuacji na świecie, przemyśl, co się dzieje i przygotuj się. Najlepsi inwestorzy są gotowi na różne ewentualności, są elastyczni i w każdym czasie ze zdrowym optymizmem patrzą w przyszłość - bo widzą szanse. Zamiast się bać - działają, a mądre działanie niszczy strach i problemy oraz daje zyski.

Nie daj się nabrać na "okazje" i "wyprzedane giełdy", bo wyprzedane to one będą, ale za 5-10 lat...

czwartek, 28 stycznia 2016

Przed daje więcej

W połowie czerwca 2013 kupiłem tę spółkę za 74,80 zł/akcja - nie była modna i bezpieczna. Po 9 miesiącach w marcu 2014 sprzedałem za 278,17 łacznie zarabiając 255,51%!
 
Dziś jest "tylko" po 214 zł i zdobywa świat. Już nie będzie tak szybko rosła jak w rozkwicie, bo zaczęła przejmować inne podmioty, nie jest już tak zwinna i rentowna, ale to wciąż jedna z perełek o globalnym potencjale. Mimo tego jestem zadowolony, że już 1,5 roku wcześniej zainkasowałem zysk sprzedając jej akcje drożej niż dziś są wyceniane i ostrzegłem Was, że idą trudne czasy dla giełd. Zastosowałem wtedy inwestowanie partyzanckie.
 
Filozofia inwestowania na GPW polega z grubsza na tym, że inwestujac na giełdzie trzeba wyprzedzać resztę rynku - zarówno jeśli chodzi o wchodzenie, jak i wychodzenie z rynku. Trzeba być przed płotkami i przed grubasami. Trzeba ich przechytrzać, a kto tego nie robi/nie umie, nie zarobi za wiele i to w takich czasach jakie idą.
 
A to link do komentowanej spółki (warto zerknąć) oraz do mojego Portfela akcji, na miesiąc przed wycofaniem się z rynku akcji i przed autodestrukcją Portfela na opcjach.
 

niedziela, 17 stycznia 2016

Czas szansy

Przyglądam się na spokojnie notowaniom światowym i nic mnie nie dziwi - prawie 2 lata temu scenariusz rozwoju wypadków opisałem w tej książce (polecam przeczytać. PS To Bóg pomógł mi dostrzec i wywnioskować to co w niej opisałem, dlatego... się sprawdza. Dopiero kiedy On mi podstawił kilka informacji i faktów, zrozumiałem co nas czeka w najbliższych 2-3 dekadach. Wszelka Chwała należy się Jemu). Sprzedałem wtedy (03.2014) wszystkie akcje, które posiadałem, aby pokazać, że idzie gruby, nowego rodzaju niedźwiedź, niespotykany wcześniej na rynkach.

Ostatnim bastionem, który jeszcze się jako tako trzyma są rynki amerykańskie. Są najważniejsze i mają największy wpływ na trendy światowych indeksów. Chiny są ignorowane, bo mają na razie tylko spowolnienie wzrostu PKB, jednak spadki na USA już nie przejdą bez echa. Zaczęły się pierwsze po -3%/-3,5%, to wg mnie preludium do czarnych sesji o spadkach sięgających nawet powyżej kilkanaście % jednego dnia, na całym świecie. To normalne w trakcie paniki, tylko tym razem skala będzie większa, niż normalnie, bo poziom "zepsucia" w wielu sferach jest na topowym poziomie w historii. USA po najbliższej bessie nie będą już raczej mocarstwem nr 1, szczególnie jeśli wybory wygra socjalistyczna lewica - największe zło dla wzrostu.

Kiedy padną rynki USA? Ten moment jest coraz bliżej, wygląda na to, że już się zaczęła fala spadkowa - zaczęła się prawdopodobnie w lipcu 15. Mogą być jeszcze odreagowania i próby odbicia, ale trend spadkowy pogłębia się w szerokim ujęciu globalnym. Problemy Chin i niska cena ropy, mogą odbić się czkawką w wielu krajach.

Szansa!

Można udawać, że się nic nie widzi, ale ktoś roztropny zacznie wreszcie dostrzegać problem i będzie działać: wzmocni się, aby pokonać niedźwiedzia. Twoim i moim zadaniem jest wyjść mu naprzeciw, spojrzeć prosto w oczy i podjąć z nim pojedynek. Można i trzeba go pokonać we własnym życiu i na własnym podwórku, trzeba się odważyć pokonać strach, trzeba odebrać mu jego siły i wykorzystać je. Pisałem jak to zrobić w ww. książce. Czas działać naprawdę! Czas przygotować się na tę próbę i wyjść z niej silniejszym, zwycięsko.

Przed nami Polakami najlepszy czas w historii na mądre inwestycje. Tylko trzeba być odpowiednim człowiekiem, w odpowiednim czasie i miejscu. Polska to idealne miejsce w kolejnych dekadach na działanie. Nasz kraj będzie radzić sobie w tym okresie znacznie lepiej od reszty świata i wyprzedzimy gospodarczo wiele krajów zachodnich. Polska odzyskuje wolność po 26 latach pseudo suwerenności i postkomuny.

Dziś UE jak dawniej ZSRR próbuje nas zatrzymać i sterować nami, a ludzi złej woli w opozycji jest wielu. Ale i tym razem nie uda im się zatrzymać zmian. Polska wywalczy suwerenność (nie będzie to utopia i idealne rządy - będą problemy i błędy, bo są zawsze, gdy ktoś ryzykuje i działa), a następnie wejdzie w Złoty Wiek i rolę lidera regionu, a może i kontynentu. Polska będzie Lwem Europy, bo w Polakach tkwi potężny potencjał innowacyjny i przedsiębiorczy oraz głód wolności i bogacenia. Do tego mamy wewnętrzną pasję, a dzięki wciąż żywej wierze Bóg nam może pomagać. Kto ma wątpliwości czy tak będzie, ten zobaczy za dekadę, jak Polska będzie silna :)

Idzie czas wielkiej szansy dla odważnych, dla Ciebie i dla mnie.


czwartek, 31 grudnia 2015

Na 2016

Dziękuję Ci, że tu jesteś.

Krótkie podsumowanie roku:

Świat staje się powoli taki, jak wywnioskowałem i opisałem w 3 tajemnicach giełdy (polecam przeczytać i przemyśleć szczególnie drugą i trzecią tajemnicę, one są najważniejsze dla Czytelnika i jego sukcesu).

Ze spółek, które sprzedałem w marcu 2014 r. tylko Neuca wzrosła ponad cenę mojej sprzedaży. Windmobile (aktualnie Ailleron) tak jak pisałem stał się ciężki i nie rośnie, kosztuje już 6,61 zł. Medicalalgorithmics święci triumfy na świecie, ale też staje się powoli ciężki - wyszedłem w najlepszym momencie. WIG20 od tamtej pory spadł już z 2400-2500 pkt na 1859 pkt i jak piszę od 1,5 roku, to nie koniec.

Czekam na amerykański krach, Kiyosaki szacował go na 2016 r., ale kiedy będzie nie wiadomo. Wtedy spadki niestety jeszcze się pogłębią na całym świecie. To może (ale nie musi!) być trudny czas i trzeba optymistycznie patrzeć w przyszłość, pomimo.

Musimy skupiać się na pozytywnej wizji i dobrych celach, a najważniejsze to musimy działać i stawiać czoła napotykanym problemom. Wiara w Boga nadaje sens wszystkim wydarzeniom, dlatego warto Go szukać i znaleźć w 2016, a życie będzie wtedy piękniejsze i spokojniejsze.

Giełda pozostaje moim hobby, idę dalej w poszukiwaniach poważniejszej pasji i nowego projektu. Nie kupiłem nadal nowego komputera, korci mnie by jak najdłużej go nie mieć i odpocząć od internetu - stąd wpisy będą nadal niezbyt częste.

W 2016 życzę Ci dużo roztropności, elastycznego myślenia, pasji i działania z miłością :)


PS
Polecam Ci stworzyć sobie kalendarz na Nowy Rok ze zdjęciami swoich marzeń i celów - u mojego brata w drukarni ;) Polecam! Sam już taki mam, bo ogromne znaczenie dla osiągnięcia celów ma to, na czym codziennie skupiamy swoje myśli - na tym co chcemy, czy na problemach wokoło. Przeczytaj o szczegółach zniżek na kalendarze na dole tego wpisu i przetestuj.

sobota, 12 grudnia 2015

Nasdaq poniżej 5000 pkt

Krótki komentarz. Dopóki nie załamią się rynki giełdowe w USA, nie ma sensu kupować akcji.

Bessy po hossie trwają koło 1,5-3 lat (ta będzie wg mnie dłuższa). Myślę, że dobrym czasem na kupowanie polskich akcji będzie dopiero jakieś 1,5-2,5 roku od szczytu (być może widoczny właśnie na wykresie niżej) indeksu S&P 500. I nie będzie to wcale oznaczało, że wtedy na rynki wrócą wzrosty. To będzie po prostu dobry moment na inwestowanie partyzanckie tj. skupowanie wyprzedanych dębowych spółek z rynku oraz pozwolenie na dalszy marazm i osuwanie się szerokiego rynku. Wcześniejsze zakupy to bezsensowne zamrożenie kapitału.

Dziś S&P 500 walczy o 2000 pkt, a Nasdaq jest poniżej 5000 pkt - są to psychologiczne opory, które wcześniej czy później staną się historią, a indeksy spadną o ok. 70% (czyli S&P 500 w okolice 600-650 pkt). Giełda w Polsce przez jakiś czas będzie spadała razem ze spanikowanymi amerykańskimi indeksami, potem się powinna wyłamać z globalnej bessy i zacząć iść samotnie w przeciwnym kierunku.

Ostrzegałem Cię przed spadkami przy WIG20 na poziomach 2400-2500 pkt, teraz jest już 1750 pkt - i nadal ostrzegam, bo to nie koniec. Trzymanie dziś akcji bez pełnej wiary w dany biznes i bez 100% przekonania, będzie trudne jak nowe zimy w USA. Większość mikro inwestorów nie wytrzyma stresu i straci krocie, wycofując się za późno.


yahoo.finance.com


PS Reklama niesponsorowana.

Zapraszam Cię do sklepu brata www.godstoys.pl z ciekawymi prezentami i gadżetami, a także do drukarni cyfrowej brata ciotecznego www.alboom.pl, gdzie można zamówić prezenty personalizowane np. książki, zeszyty, kalendarze ze zdjęciami wnuków, rodziców, wymarzonych krajobrazów, swoich pasji itp. Na obu stronach znajdziesz wiele promocji i zniżek.

sobota, 24 października 2015

Jakiego Jeża ma Twoja spółka?

Ważną rzeczą przy selekcji najlepszych spółek do portfela jest wybór takich firm, które widać, że mają dokładnie sprecyzowaną drogę działania, specjalizację w której mogą być najlepsi na świecie (lub w świecie klienta). Jak odkryć czy spółka ma taką specjalizację? Trzeba sprawdzić czy firma korzysta z Zasady Jeża, o której pisał Jim Collins w swojej super książce Od dobrego do wielkiego (w mojej opinii jest to jedna z najlepszych książek giełdowych, choć jej treść nie dotyczy inwestowania).

Strategia Jeża to połączenie odpowiedzi  na 3 pytania: 
 
  1. Co jest twoją największą pasją?
  2. Co przynosi korzyści materialne?
  3. W czym możesz być najlepszy?

Odkrycie swojego Jeża nie jest łatwym procesem, większość firm nie zna odpowiedzi na te pytania i angażuje się (dywersyfikuje cenne zasoby) w różne projekty skazane na porażkę lub przeciętność. Natomiast najlepsze firmy, dębowe firmy, wraz z zespołem angażują się w 100% w długi proces odkrycia: co jest największą pasją zespołu i co jest ich najsilniejszym talentem, dzięki któremu staną się najlepsi. Oczywiście musi to być rzeczywiście coś wartościowego, za co klienci będą chcieli płacić.
 
Wybierając spółki do portfela w nowych czasach spekulacji fundamentalnej, trzeba koniecznie pamiętać o Zasadzie Jeża i kupować tylko te spółki, które są skoncentrowane na tym, aby robić najdoskonalej to, co kochają i to co potrafią najlepiej. Wtedy sprzedaż oraz zyski rosną i jest to trend długoterminowy.
 
Przykładem takiej spółki może być firma WAWEL, która choć nie produkuje najsmaczniejszych na świecie czekolad, to skoncentrowała się na swoim Jeżu i robi dobre czekolady w dobrej cenie. Nie walczy o to, by robić najdoskonalsze w smaku czekolady, robi po prostu to w czym jest najlepsza w oczach klientów. Ma swoją niszę i działa w niej tak konsekwentnie, że cały czas dobrze się rozwija i poprawia sprzedaż oraz zyski. Gdyby zaczęła walczyć o rynek premium i rywalizowałaby z największymi firmami, to pewnie by poległa. Podobnie poległoby Ferrari, gdyby zaczęło nagle pod swoją marką produkować masowe samochody jak FIAT. Jeżem zespołu Ferrari są pasjonaci, którzy chcą tworzyć tylko doskonałe maszyny, a jeżem firmy FIAT są dobre maszyny w dobrej cenie i ludzie, którzy chcą służyć max liczbie osób.
 
Dlatego szukajmy Jeża w przedsiębiorstwach, które chcemy kupić, takie firmy są bezpieczniejsze do inwestycji.
 
PS Przed chwilą zobaczyłem, że Ebookpoint wstawił dziś moją książkę do 1-dniowej promocji. Widzę, że jeszcze tylko przez 11h można 3 tajemnice giełdy kupić w najlepszej cenie. Polecam korzystać i lepiej zrozumieć nową rzeczywistość - kliknij i zobacz.
 
 

czwartek, 22 października 2015

Spółki okazje

Szukanie okazji pośród spółek, jest podobne do pójścia na spacer do lasu. Jeśli chcesz napotkać naprawdę wspaniały okaz drzewa, często musisz zejść z utartej ścieżki. Przy głównych trasach nie rośnie zazwyczaj nic spektakularnego, prawdziwe tajemnice i skarby lasu znajdują się głębiej, poza wydeptanymi ścieżkami. Tam gdzie nikt nie chodzi, tam jest inny świat, tam można znaleźć coś cennego, zanim inni to znajdą. Trzeba trochę odwagi, by pójść tam, gdzie rosną gęste krzaki, gdzie coś się rusza w zaroślach. Po drodze trzeba zaliczyć wiele pajęczyn na twarzy, wpaść nogą w dziurę i czasem zadrapać się gałęzią do krwi. Ale tylko tak można natrafić na prawdziwy okaz i być tym, który zrobi to przed innymi.

Na giełdzie podobnie szuka się wspaniałych, niedocenionych spółek. Jeśli korzystasz z informacji głównego nurtu, jeśli robisz to co 97% inwestorów, tj. czytasz tylko portale i fora giełdowe, zamiast "nudnych i długich" sprawozdań finansowych, jeśli nie idziesz na spotkania zarządu z akcjonariuszami, bo Ci się nie chce, albo czytasz te same książki co wszyscy zamiast samodzielnie się nad czymś zastanowić, to tak naprawdę chodzisz po najszerszej, wygodnej i wydeptanej ścieżce. Nie znajdziesz przy niej nic wspaniałego, będziesz osiągał przeciętność na giełdzie i napotkasz tłum podobnie myślących i działających ludzi. Najlepsi inwestorzy (np. W. Buffett, P. Lynch, J. Templeton itp.) schodzą z utartych dróg, szukają tego co jest, ale czego nie widać tak łatwo. Okazje są najczęściej ukryte przed większością inwestorów, dla leniwych są nieosiągalne. Prawdziwy inwestor ryzykuje, patrzy w nieznane, pracuje ciężej, szuka aż znajdzie, analizuje w pełni, robi syntezę firmy, schodzi z utartych ścieżek myślenia, bo inaczej osiągnie przeciętność. Nikt mu w tym nie przeszkadza, bo nikogo przy nim na początku nie ma. Widzi to czego nie widać, myśli po swojemu, rozwija się, odnajduje skarby i nabywa je, zanim kolejne osoby pójdą w jego ślady. Taki ktoś odnajduje okazje, zyskuje dużo więcej niż reszta, ale wpierw musi się od reszty odłączyć.

środa, 7 października 2015

Miłość inwestora

Jest jeszcze druga strona medalu zasady miłość-brak miłości, o której pisałem w poprzednim wpisie. Pisałem tam odnosząc się do globalnych cykli hossa-bessa, natomiast warto na sprawę spojrzeć przez pryzmat mikro.

Wykres miłość-strach jeszcze dokładniej pokazuje pierwotną naturę rynków finansowych, kiedy z ogólnego spojrzenia na giełdy światowe, przejdziemy do analizy indywidualnego inwestora. Szybko odkryjemy, chociażby na własnym przykładzie, że zawsze kiedy kierujemy się miłością, pasją i pokorą zaczynamy wchodzić w życiu w okres prosperity i rozwoju - we własną hossę. Odwrotnie zaś jest w momencie, kiedy w naszym życiu zaczyna dominować m.in. strach i egocentryzm, wtedy wszystko zaczyna się psuć, a my wchodzimy w okres życiowej/inwestycyjnej bessy.




Nasza postawa życiowa i podejmowanie decyzji kierując się miłością albo strachem prowadzą nas do wyników odpowiadających obu wyborom i postawom. Zmienia się też nasze postrzeganie świata. Jeśli jesteśmy w cyklu życia pełnego miłości wygrywamy, a nasze decyzje np. inwestycyjne częściej zakończą się sukcesem. Jeśli wchodzimy w etap strachu, zamknięcia i przestajemy żyć miłością, nasze życie wchodzi w etap bessy i biedy. W tym czasie inwestowanie może przynosić inwestorowi mizerne rezultaty nawet, jeśli cały rynek jest w fazie hossy. Dobrze jest wtedy wstrzymać się z inwestycjami do momentu, kiedy pokora i miłość znowu przejmą ster w naszym indywidualnym życiu i staną się priorytetem.

Co ciekawe, codziennie mamy wpływ i możliwość wyboru, którą opcją chcemy dziś żyć. Możemy nasze nastawienie w każdym momencie zmienić. Wystarczy zazwyczaj proaktywna decyzja, by kochać więcej, mocniej i starać się wszystko robić z większą miłością, a w każdej sferze naszego życia zacznie pojawiać się słońce. Nawet życiowe problemy i krzywdy ze strony innych ludzi nas nie zatrzymają. Oczywiście zmiana często jest procesem, a nie momentem, liczy się jednak decyzja i działanie. Jest to nasza codzienna wewnętrzna walka, którą można wygrać, jeśli podejmiemy odpowiednie kroki.

Proponuję też, abyś przemyślał chwilę powyższy wykres, analizując swoje np. giełdowe sukcesy i porażki. Dojdziesz do ciekawych odkryć :)

PS Więcej o odwiecznej naturze rynków kapitałowych dowiesz się z mojej książki 3 tajemnice giełdy - kliknij tutaj (teraz nowa cena).

wtorek, 29 września 2015

Miłość na GPW

Jaka siła steruje giełdami światowymi od wieków? Cały świat uważa, że to chciwość, żądza pieniądza lub lęk przed utratą pieniędzy. Ja uważam inaczej. Twierdzę, że to tylko ułamek prawdy i powierzchowne postrzeganie świata rynków kapitałowych i finansowych. W rzeczywistości jest zupełnie inaczej. To miłość dyktuje trendy, a jej brak (tj. strach) prowadzi parkiety do spadków. To brak miłości prowadzi do chciwości, żądzy pieniądza i wszelkich lęków!

Miłość i jej brak wyznaczają pierwotną, najgłębszą, odwieczną strukturę kształtowania się wszystkich globalnych rynków, a jej natura i kształt są jedynie deformowane przez różne, często sztuczne czynniki - o czym obszernie piszę w swojej książce 3 tajemnice giełdy (kliknij i sprawdź).

Z każdym dniem treść książki nabiera wartości merytorycznej i użytkowej - kto ją już czytał, ten to widzi m.in. po nagłówkach w portalach. Czym żyją dziś rynki i co nas czeka? Czy to bessa i czy to już jej nowy rodzaj? A jeśli tak, to dlaczego się pojawiła? Polecam dowiedzieć się zawczasu. To co dzisiaj widzimy na rynkach światowych jest wpisane w długookresowy schemat i plan, warto go rozumieć.


PS Wczoraj spadki w USA  -3% - potwierdzają się moje przypuszczenia, że tym razem USA chyba nie wymknie się z objęć niedźwiedzia. Każdy dzień spadków przybliża nas do punktu krytycznego zwanego... panika. Czerwony październik (wrzesień jeszcze powinien być stonowany) może okazać się być czarnym na kartach historii rynków kapitałowych świata. Zobaczymy czy tak będzie, czy też nastąpi to jeszcze później. 

Więcej info o książce: kliknij tutaj.

poniedziałek, 21 września 2015

Zarządzanie funduszem inwestycyjnym, kapitałem i ryzykiem

Ostatnio zrozumiałem, że nie stosowałem dywersyfikacji portfela inwestycyjnego na dwa koszyki: bezpieczny i ryzykowny. Kapitał inwestycyjny w całości służył mi do agresywnych transakcji (np. akcje, instrumenty pochodne, biznesy itp.), natomiast bezpieczne formy (typu lokata, obligacje, konta oszczędnościowe, fundusze pieniężne, ETF'y itd.), zawsze uważałem za nudne i nisko dochodowe (i to najczęściej prawda). Dziś jednak uważam, że i taki fundusz warto sobie stworzyć, tak dla równowagi. Brak koszyka bezpiecznego zwiększa szanse szybkiej utraty kapitału, szczególnie jeśli ograniczamy dywersyfikację inwestycji do 1-3 aktywów tego samego rodzaju np. spółek akcyjnych.

Dlatego przykładowo. Jeśli z każdego dochodu odkładam sobie 10% na mój prywatny fundusz inwestycyjny, to w zależności od preferencji ryzyka mogę np. 50% tej kwoty przeznaczać na inwestycje w aktywa bezpieczne (te nudne - grosz do grosza), a 50% na ryzykowne (te o potencjale zysków >500%). W ten sposób lepiej zabezpieczymy swój kapitał i znacząco obniżamy podejmowane ryzyko. W przypadku fiaska agresywnej inwestycji, strata w całości kapitału jest relatywnie mniejsza. Ryzyko możemy więc dostosować do własnych preferencji i predyspozycji, i dzięki temu łatwiej nam będzie stawać się co miesiąc bogatszym - a o to w tej grze chodzi.

Mądrości te i wiele innych (np. zasadę 5:1, którą instynktownie przy koszyku ryzykownym stosowałem) odkryłem dzięki artykułowi Tony Robbinsa oraz wyczytałem na jego blogu, który warto przejrzeć - wejdź na blog (ang.). Znajdziesz na nim wiele informacji na temat roztropnego inwestowania, zarządzania pieniędzmi i portfelem, które wzmocnią Twoją strategię pomnażania pieniędzy. Będziesz mógł inwestować bezpieczniej i efektywniej.

Na koniec dodam, że ten wpis i załączona w linkach wiedza są głównym powodem, dla którego otworzyłem nowego bloga. Chciałem się z Tobą podzielić tą wiedzą. Obiecałem, że na starym blogu dodam tylko jeden post - obietnicę dotrzymałem.

Osoby które czytały mojego poprzedniego bloga, oraz moje książki, jeśli doczytają dokładnie informacje z powyżej wstawionych linków i zastosują je do zarządzania kapitałem i portfelem, posiądą komplet wiedzy potrzebnej do rozumienia giełdy w 21 w. i do przeprowadzania mądrych, zyskownych inwestycji. Kto pracowity, ten zyska. Polecam Ci spisać sobie swoje strategie zarządzania pieniędzmi, funduszem inwestycyjnym, portfelem akcji na kartce, punkt po punkcie dla jasności - ja tak sobie moją strategię spisałem.

PS Kolejne wpisy będą ukazywały się okazjonalnie.

sobota, 19 września 2015

Chiny już po, USA przed?

W ostatnich miesiącach indeksy w Chinach spadły o kilkadziesiąt procent. USA na razie nie zareagowały, ale coś się psuje też i u nich. Z każdym miesiącem S&P wygląda coraz gorzej.

stooq.pl

Zbliża się sezon na opcje, zbliża się zima. Od października spadki mogą już przyśpieszyć. Polecam też ciekawy artykuł.

piątek, 18 września 2015

Zasada nr 3: Zawsze módl się o pokorę i mądrość.

Przez lata kiedy robiłem syntezę spółek i dokonywałem selekcji najlepszych biznesów, zawsze w jej trakcie modliłem się o mądrość, pokorę i dobre owoce mojej pracy. Dzięki temu potrafiłem wybierać bardzo dobre biznesy, rosnące lepiej od benchmarku i wychodziłem z nich w dobrym momencie. Dostrzegałem też ich potencjał wcześniej, niż szeroki rynek.

Natomiast kiedy zapominałem modlić się o mądrość i pokorę, a polegałem głównie na sobie oraz swoim doświadczeniu, jak z automatu zaczynałem podejmować złe decyzje, najczęściej nakierowane na szybszy zysk i pośpiech. Do moich sukcesów brakowało zasady nr 3.

Dlatego polecam (nie zmuszam) stosować sobie tę metodę we własnych analizach, bo idą takie czasy, że bez Jego pomocy, zarabianie na giełdzie będzie praktycznie niemożliwe. Jak nie wierzysz to zobaczysz. A tu fajny artykuł Roberta Kiyosaki na temat zbliżającego się krachu i mądrej dywersyfikacji. Dla przypomnienia.

czwartek, 17 września 2015

Zasada nr 2: Nigdy nie trać pieniędzy.

Tytułowa zasada jest głównym powodem, dla którego powstał ten blog. Jest bardzo ważna, ale nie nie pierwsza! To zasada, której przestrzeganie jest ważniejsze, niż świetna selekcja rosnących spółek. To zasada, którą zawsze lekceważyłem, uważając ją za sztuczną i oczywistą - każdy przecież wie, że nie może i nie chce tracić pieniędzy. Sęk w tym, że do tej kwestii nie wolno nam tak podejść, potrzeba konkretów i jasnej strategii.

Na swoim poprzednim blogu pokazałem jak inwestować w akcje bez ryzyka utraty pieniędzy. Jak wyselekcjonować i kupić najlepsze spółki, najbezpieczniejsze do zakupu i najsilniej rosnące. Powstał cykl szkoleniowy na ten temat i można go przeczytać w całości klikając tutaj. Polecam gorąco, bo takiej wiedzy nikt nie udostępnia za darmo - no może poza mną.

Bezpieczna selekcja spółek, aby nie tracić pieniędzy na GPW to jedno. Druga sprawa to zarządzanie portfelem inwestycyjnym, a trzecia rzecz, to zarządzanie finansami domowymi. Jeśli te trzy elementy nie współgrają ze sobą, to pieniądze które masz na giełdzie, wcześniej lub później stopnieją, wydasz je lub je stracisz. Oczywiście trzeba też mieć pracę i jak najwyższe dochody, ale to już temat na inny blog.

Podsumowując: to najważniejsze odkrycie podczas mojego kilkumiesięcznego urlopu giełdowego, które pokazało mi, dlaczego wciąż nie jestem milionerem, choć patrząc na fakty już dawno powinienem nim być.

Dlatego właśnie tak ważne jest umieć się zatrzymać w życiu i nic nie robić, pozwolić sobie na refleksję i myślenie - to najcięższa praca na świecie! Dostrzec prawdę o sobie, swoim życiu, swoje błędy i głupotę, inaczej bowiem można ją tylko powielać, czasem aż po grób.

Na razie tyle w temacie, więcej o zasadzie nr 2 już wkrótce.

środa, 16 września 2015

Zasada nr 1: Zawsze graj aby wygrać.

Zasada nr 1: Nigdy nie trać pieniędzy - to najbardziej znana zasada giełdowa na świecie. Słowa te wypowiedział najlepszy inwestor w historii - Warren Buffett. Ale czy na pewno czegoś tu nie brak?

Osobiście uważam, że znacznie ważniejsze dla inwestora jest skupianie się na pozytywnym nastawieniu względem swoich działań, niż na negatywach. Wszyscy na świecie wiedzą, że to na czym się koncentrujemy, to najczęściej otrzymujemy. Innymi słowy, skupienie się na nie traceniu pieniędzy, w mojej opinii blokuje inwestora na cel jaki chce osiągnąć i przybliża go do porażki. Taka osoba odrzuci też wiele szans życiowych, biznesowych, bo skupia się głównie na tym, by nie tracić.

Dlatego choć zasada jest bardzo mądra, to mimo wszystko uważam, że nie jest najważniejsza. Priorytetem wg mnie jest postawa: Zawsze graj aby wygrać. Dzięki temu całą naszą wiedzę i energię kierujemy na to, by tak działać, aby wygrywać. Skupiamy się na tym co chcemy osiągnąć, a nie na tym czego nie chcemy. Dopiero później jest pora na myślenie o najlepszej ochronie kapitału - tak czy nie?

wtorek, 15 września 2015

Co to jest spekulacja fundamentalna?

Na początek chciałem wyjaśnić skąd taka nazwa bloga? Co nazywam spekulacją fundamentalną? (w skrócie SF ;P)

Osoby, które przeczytały moją książkę 3 tajemnice giełdy, wiedzą o co chodzi. Chcę rozwinąć wątek tam opisany. Wkleję fragment książki, który wyjaśnia w wielkim skrócie powyższe zagadnienie.

W XXI wieku zamiast inwestowania długoterminowego lepiej jest zastosować średnioterminową „spekulację fundamentalną”. Mam tu na myśli inwestowanie bardzo selektywne, skoncentrowane, oparte na gorliwej analizie fundamentalnej i jednocześnie uwzględniające szybkie, nerwowe i skrajne trendy na parkietach. Na wyborze tylko najlepszych spółek, najzdrowszych fundamentalnie i najdynamiczniej się rozwijających. Trzeba też pomyśleć o ubezpieczaniu portfela akcji (hedging) np. za pomocą opcji. Podejście, które dostosowuje się do nowych, szalonych reguł gry i które bardziej przypomina partyzantkę i inwestowanie z doskoku niż długoterminowe inwestowanie w biznes jako współwłaściciel. Strategię, która opiera się na odwiecznych regułach gry, a jednocześnie uwzględnia szybkie czasy i konsekwencje występowania największego zagrożenia dla rynku akcji, którym jest…

Innymi słowy, jest to połączenie całego mojego ponad szesnastoletniego doświadczenia i wybranie z niego najefektywniejszych elementów, zarówno z spekulacji krótkoterminowej z elementami analizy technicznej, jak i z inwestowania skoncentrowanego długoterminowego wg zasad Warrena Buffetta, z gorliwą analizą fundamentalną. O długości trwania inwestycji nie decyduje natomiast przywiązanie do konkretnej strategii czy spółki, a jedynie elastyczne podejście do bieżących warunków rynkowych i analiza dalszych perspektyw dla danej inwestycji.

Uważam, że w najbliższych dekadach takie podejście przyniesie mi największą rentowność, bo zmieniły się czynniki oddziałujące na rynki kapitałowe świata. Jest to też strategia oparta na moich indywidualnych preferencjach i predyspozycjach.

czwartek, 30 lipca 2015

Nowy blog!

Do trzech razy sztuka :) To mój trzeci blog giełdowy, trzecie podejście do inwestowania, trzecie rozwiązanie. Co ciekawe poprzedni blog mimo, że został zamknięty ciągle ma nowych Likerów - dało mi to do myślenia. Dziękuję za zainteresowanie.

Ostatnie kilka miesięcy byłem na urlopie giełdowym (od giełdy) po blisko 16 latach ciągłego inwestowania na GPW. Musiałem odpocząć od rynków kapitałowych i spojrzeć na wszystko ze zdrowym dystansem. Aktualnie jedną nogą wróciłem na rynek i testuję sobie nową strategię na opcjach - nic poważnego. Akcji nie mam, nowy zakup będzie wymagał kilkutygodniowej syntezy spółek.

Na tym blogu będę kontynuował inwestowanie oparte o strategie opisane na poprzednim blogu Akcje przy kawie :) (wyróżniony przez GG Parkiet) oraz w moich książkach: Bóg, pieniądze i giełda! oraz 3 tajemnice giełdy - polecam. Zamierzam dalej badać i odkrywać rynki kapitałowe oraz rozwinąć autorskie metody syntezy akcji i moją nową strategię inwestycyjną, którą nazwałem w książce 3TG Spekulacją Fundamentalną.

Nie wiem na jak długo wracam na rynki kapitałowe, nic nie obiecuję. Chcę sprawdzić tę iskrę w sercu, czy się dopali do końca i zgaśnie, czy też roznieci jeszcze większy ogień inwestora giełdowego. Okres urlopu pozwolił mi lepiej zrozumieć siebie i pomógł dostrzec wiele poważnych błędów, które rzutowały na osiąganie przeze mnie wyniki wyglądające niczym szalony rollercoaster. Wkrótce podzielę się z Tobą moimi nowymi przemyśleniami, a potem się zobaczy...

Jeśli więc interesują Cię moje odkrycia i chcesz nadal czerpać wiedzę płynącą z mojego ponad szesnastoletniego doświadczenia na GPW, to zapraszam Cię do odwiedzania bloga i polubienia strony na facebooku.